Zrozumieć punkty trasy
Punkt trasy to decyzja, nie kropka. Są dwa — a do każdego dochodzi drugie pytanie.
Przejazd czy postój
Przejazd. Trasa zabiera punkt po drodze, ale się przy nim nie zatrzymuje. To jest sposób na powiedzenie „tą przełęczą, nie tamtą" — nadajesz linii kierunek i tyle.
Postój. Tu zsiadasz z maszyny. Trasa dzieli się w tym miejscu na dwa etapy, a ty możesz dopisać czas oczekiwania, który wlicza się do godziny przyjazdu — stacja, hotel, kawiarnia z widokiem.
Aplikacja wybiera za ciebie to, co oczywiste: dotknięcie gołej mapy robi przejazd, dotknięcie konkretnego miejsca robi postój — kto celuje w hotel, raczej nie chce go minąć. Przestawić możesz zawsze.
Zawracanie dozwolone?
Do obu typów dochodzi pytanie, czy trasa może się tutaj zawrócić.
Przy przejeździe zawracanie jest wyłączone. Przejeżdżasz, trasa prowadzi dalej w twoją stronę — inaczej ze wskazówki kierunku zrobiłby się nawrót.
Przy postoju jest włączone, bo i tak się tam zatrzymujesz, a często musisz wracać tą samą drogą: ślepa dróżka pod punkt widokowy nie ma drugiego końca.
Jedno i drugie przestawisz przy każdym punkcie z osobna.
Kiedy punkt liczy się jako osiągnięty
To, co niżej, dotyczy nawigacji po drogach. W trybie NoRoad żadnej drogi nie ma, więc nie ma też do czego punktu przyłożyć — tam obowiązuje stały promień 100 metrów, a dokładniej mówi o tym rozdział o garażu.
Punkt może leżeć na drodze albo obok niej — punkt widokowy rzadko wypada na osi jezdni. Trasa przesuwa go na najbliższy przejezdny kawałek drogi, a okrąg, od którego punkt liczy się jako osiągnięty, rośnie dokładnie o ten dystans. Plus 30 metrów zapasu.
Czyli: im dalej twój punkt od drogi, tym hojniejszy promień. Żadnej sztywnej liczby, która jednemu jest za ciasna, a drugiemu za luźna.
Żadnego przeliczania przy dystrybutorze
Wokół tego okręgu leży drugi, szerszy o 50 metrów. W jego wnętrzu aplikacja nie przelicza trasy. Wjazd na parking, podjazd pod dystrybutory, skręt w bramę hotelu — nawigacja zachowuje spokój, zamiast brać twoją przerwę na kawę za pomyłkę.